[x]

deviantART

 
About Me Member Dark Artist laeriFemale/Poland Recent Activity Deviant for 3 Years
Needs Premium Membership
Statistics 376 Deviations
934 Comments
21,727 Pageviews

sunt mihi ea tempestate socii magni

Wed Jul 8, 2009, 6:56 AM
w tłumaczeniu: w tym czasie (dosłownie: w tej nawałnicy, w czasie niespokojnym) mam potężnych sojuszników. czyli, że w dość krytycznym momencie kilka osób, przedmiotów i czynników nieco mi pomaga.

2 godziny temu zaliczyłam kolejną lekturę. na wrzesień, jak się zdaje, zostanie... jedna. plus obrona pracy magisterskiej. której na dzień dzisiejszy mam 1/3. ratunku...

mimo nadal napiętego grafiku, coś jednak już mam z głowy i choćby dziś mogę poczytać, popisać, porysować i pomyśleć to, co chcę. na razie rozkoszuję się ciszą. tak rzadko mam możliwość z nią obcować. kocham muzykę, ale to w ciszy przychodzą do mnie najlepsze pomysły. tak jak wczoraj. wiele pomysłów, jeden zapomniany i nie mogę go sobie przypomnieć. "chodzi" za mną artykuł o Wergiliuszu, który zaczęłam pisać jeszcze w lutym. "chodzi" moja proza, wiernie pisana od wielu miesięcy. dobija się do głowy tłumek wierszy i zdjęć.

zaledwie trzy godziny temu miałam dość nauki. teraz łakomie spoglądam w stronę Plauta. dla rozrywki czytam kserówki z lubianych zajęć. marzą mi się dwie książki.. i na żadną z nich nie mogę sobie pozwolić. marzą mi się nowe okulary - w tych źle widzę, a po trzeciej naprawie stały się krzywe i niewygodne. okularów też nie zrobię. w sierpniu czeka mnie przymusowy wyjazd na koncert na Białoruś. mój koncert. organizator zwróci tylko dojazd. reszta kosztów (wiza, ubezpieczenie, minimum na utrzymanie) skasowała wszystkie moje rezerwy finansowe. pieniądze odkładane z korepetycji i tłumaczeń, za które chciałam kupić sobie nowe okulary.

nie wspomnę o tym, że odmawiałam sobie bardzo wielu rzeczy, żeby mieć ostatnie w życiu wakacje (zakłócone tylko pisaniem pracy). odkładałam z myślą o tym, że nie będę musiała liczyć każdego grosza, a może nawet odrobinę powiększę swoją bibliotekę. tymczasem - co z tego, że organizator zwróci mi za dojazd, skoro najpierw muszę sama za niego zapłacić, ergo, muszę mieć 300zł minimum na samą podróż? tak więc do września praktycznie jest tak, jakbym nie miała tej kwoty? wiza+ubezpieczenie = około 150zł. do tego utrzymanie na miejscu - na koszt własny. hotel - też płacę sama, potem podobno zwrócą. w sumie: 600zł w plecy. nie, ja tam nie chciałam jechać. to nie był mój pomysł.

miałam nie narzekać, zaczynam jednak złościć się coraz bardziej. koniec wpisu.

  • Mood: Defeated
  • Listening to: David Bowie, Inkubus Sukkubus, Death, Therion
  • Drinking: coffee

deviantID

Devious Info

  • Current Residence: WAR SAW
  • Favourite movie: Beautiful Mind, Butterfly Effect, Control, Total Eclipse
  • Favourite band or musician: Dark Tranquility, Death, Arch Enemy, Edge Of Sanity, Pain, In Flames, Tool, A Perfect Circle...
  • Favourite genre of music: metal
  • Favourite poet or writer: E.A. Poe, C. Baudelaire

deviantART Notice

[x]

Comments


:heart:

--
drinking of Love as insolent Vampire
Pięknie dziękuję za :+fav: :D

--
...Две кости и белый череп, вот моя эмблема!...
Dziękuję za fav :hug:

--
[link] >> My life, my religion, my world
absolutnie zasłużony. przepiękne zdjęcie.

--
Odi et amo. quare id faciam, fortasse requiris?
Nescio. sed fieri, sentio. Et excrucior.
^^ :hug:

--
[link] >> My life, my religion, my world
CoF oczywiście XD
visa vis tematu XD

Wy tu gadu-gadu o przeszłości, a nam się kolejne duże wydarzenia szykuje - kwietniowa trasa MoonSpell+CoD.

Wybiera się ktoś?

Site Map